Samochody marki Daewoo ? mimo znanej opinii ? zrobiły w swoim czasie oszałamiającą karierę na polskim rynku. Jaka była zatem recepta na sukces? Przede wszystkim chłodna kalkulacja. Mało emocjonujący design, przestarzała technologia oraz wątpliwa jakość i tak przegrywały w ogólnym rozrachunku z tanią eksploatacją.
Tania siła robocza
Sukcesu Daewoo Nubiry można się dopatrywać także w miejscu jej produkcji. Auto było przez kilka lat produkowane na warszawskim Żeraniu. Z tego powodu wielu Polaków nabrało duży kredyt zaufania do koreańskiej marki, która przez lata mogła zawojować w kilku segmentach.
Daewoo Nubira to typowy przedstawiciel klasy średniej. Samochód był dostępny w sprzedaży w trzech wersjach nadwoziowych: hatchback, sedan oraz kombi. Za projektem nadwozia stało włoskie studio designerskie IDEA, jednak trzeba przyznać, że ciężko w tym aucie dopatrzeć się charakterystycznych linii kreślarskich dla projektantów z Półwyspu Apenińskiego.

Tani, ale pojemny
Oprócz osób prywatnych dużą część klientów marki Daewoo stanowili mali przedsiębiorcy, w szczególności taksówkarze. Wiele firmowych flot opierało się na tanich w eksploatacji konstrukcjach z Korei Południowej. Nubiry woziły pasażerów, a także przedmioty o większych i mniejszych gabarytach. Pomagał w tym całkiem spory bagażnik w wersji kombi, którego pojemność wynosiła 550 l. Po rozłożeniu tylnej kanapy przestrzeń wzrastała do 1450 l. W przypadku wersji sedan i hatchback standardowa przestrzeń bagażowa miała pojemność kolejno 370 i 320 l.
Nadwozie zostało zaprojektowane przez włoskie studio designerskie IDEA, jednak na pierwszy rzut oka ciężko to stwierdzić.
Dwa lata po wejściu na rynek pojawiła się wersja, która przez wielu jest nazywana drugą generacją. Tak na dobrą sprawę samochód został odświeżony pod kątem stylistyki zewnętrznej, a we wnętrzu pojawiły się materiały o wyższej jakości. Rewolucji pod względem konstrukcyjnym nie było. Plusem pierwszej wersji jest to, że na rynku dostępnych jest dużo więcej części karoseryjnych. Co ciekawe, warto czasami rozejrzeć się za częściami oryginalnymi, bowiem zamienniki bywały tylko niewiele tańsze od oryginałów. Zabezpieczenie antykorozyjne tych samochodów było całkiem dobre. Najszybciej korozji poddawały się okolice nadkoli oraz progi, które w egzemplarzach z początków produkcji bardzo szybko nadawały się do kapitalnego remontu.

Wnętrze nie powala?
Wnętrze Nubiry to epoka wstecz w stosunku do konkurencji z zachodu Europy. Szare plastiki wraz z upływem czasu coraz głośniej dają się we znaki, szczególnie podczas pokonywania nierówności. W pierwszej wersji raził brak regulacji osiowej kierownicy, przez co wielu kierowców, by wygodnie kierować, musiało przysuwać bardzo blisko fotel.
Z topornym tworzywem kontrastowała welurowa tapicerka, która była miła w dotyku, ale wymagała starannej pielęgnacji. Bardzo łatwo ulega zabrudzeniu, a bardzo ciężko doprowadza się ją do stanu użyteczności. Fotele pozwalały na wygodne podróżowanie, jednak brakowało trzymania bocznego, co dawało się we znaki w zakrętach (miękka charakterystyka zawieszenia). Na plus, jeśli chodzi o wnętrze, należy odnotować uchwyty na napoje oraz schowki.

Wybór silników również?
Koreański producent nie rozpieszczał na pewno klientów pod względem oferowanych jednostek napędowych. Do wyboru były dwie jednostki, w dodatku obie benzynowe. Mniejszy silnik to czterocylindrowiec z szesnastoma zaworami o pojemności 1,6 l. Silnik znany był wcześniej z modelu Lanos. Jego moc maksymalna to 106 KM. Nieco lepsze osiągi oferował silnik o pojemności 2 l. Moc 133 KM pozwalała dużo żwawiej ruszyć nadwozie Nubiry, a przy tym spalała ona niemal tyle samo paliwa. W obu przypadkach należy się spodziewać spalania na poziomie od 7,5 do 10 l. Obie jednostki posiadają pasek rozrządu, wielopunktowy wtrysk paliwa oraz aluminiowe kolektory i szesnastozaworową technologię.
Co ucieszy z pewnością kierowców lubiących oszczędzać, Nubira dość łatwo poddawała się operacji wszczepiania instalacji LPG. Nawet najprostsze konstrukcje radzą sobie z zasilaniem. Trzeba jednak uważać, gdyż z powodu przeciętnej jakości wykonania podzespołów silnika czasami zdarzają się charakterystyczne ?wystrzały?. W najgorszym wypadku mogą one uszkodzić obudowę filtra powietrza.
?ale obędzie się bez większych awarii
Wśród użytkowników silniki zapracowały na miano wytrzymałych. Bez ?kapitalki? potrafią przejechać nawet 300 tys. km. Wszystko zależy od tego, czy wymiany eksploatacyjne były wykonywane na czas. Przez ten okres należy jednak się liczyć z tym, że trzeba będzie wymienić uszczelkę pod głowicą czy nawet ją regenerować. Układ elektryczny oraz sterowanie silnikiem w Nubirze rzadko zawodzą, ale czasami trzeba przeprowadzić regulację i czyszczenie układu zapłonowego. Mankamentem w egzemplarzach z początków produkcji był marnej jakości akumulator, który bardzo często zawodził. Jednak po tylu latach większość użytkowników wymieniła go na nowy.
Efekty oszczędzania przez producenta użytkownicy odczują przede wszystkim przy połączeniu zawieszenia z polskimi drogami. Całkiem komfortowo zestrojony samochód słabo wytrzymuje nasze warunki. Luzy w zawieszeniu to norma. Trzeba się także przygotować na okresową wymianę sworzni w wahaczach oraz elementów metalowo-gumowych. Większą trwałością wykazuje się zawieszenie pochodzące z modeli po liftingu. Warto zainwestować w dobre zamienniki.

Kiedy Daewoo Nubira była dostępna w polskich salonach, przekonywała do siebie przestrzenią, tanią eksploatacją i przede wszystkim ceną, za jaką nie kupilibyśmy innego przedstawiciela klasy średniej. Teraz po upływie paru lat za kwotę dwóch średnich krajowych możemy mieć samochód, który będzie wyposażony w dwie poduszki, ABS, a nawet klimatyzację. Stara konstrukcja ma to do siebie, że części jest całe mnóstwo i nie trzeba długo szukać, by znaleźć. Nubira to dobry wybór dla osób, które poszukują po prostu samochodu, bez całej dodatkowej otoczki.
Maciej Laskosz

